środa, 21 października 2009

radioooo.....

Z dnia na dzień, mimo wielu przeszkód, przekonuje się, że moje życie to medycyna, nawet przejściowo w radiologii. Chociaż nie ukrywam, że marzy mi się więcej, o wiele więcej. Chirurgia- to jest coś co mnie fascynuje, coś co jest tym czym mogła bym się zająć, czymś czemu mogę się poświęcić. Tak! To jest właśnie to!
Hmm... Na razie czeka mnie nauka radioterapii, zaliczenie na min 4, a właściwie poprawa oceny jaką dostałam (3+), bo tylko takie oceny są pozytywne dla Pani Doktor, ale to nawet dobrze trzeba się wziąć w garść i do roboty, nic tylko kuć, a to po części tylko po to, aby uniknąć zaliczania podczas dyżurów..... Mam nadzieję, że mnie to ominie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz